“Chcesz u nas pracować, pokaż swój profil na Facebooku” – takie wymaganie przed kandydatkami do pracy stawia Grupa G7 Media. Wydawca serwisów internetowych startuje z nowym portalem boska.pl i poszukuje redaktorki do tego projektu. Jednym z koniecznych elementów zgłoszenia jest link do profilu na Facebooku i “stosowna zmiana ustawień prywatności na okres rekrutacji. [zobacz ofertę na stronie wirtualnemedia.pl]
Tajemnicą poliszynela jest, że pracodawcy buszują po portalach społecznościowych prześwietlając kandydatów, jednak ogłoszenie wydawcy boska.pl jest chyba pierwszym tak otwartym przyznaniem się do korzystania z portalu społecznościowego w procesie wyboru przyszłego pracownika.
I mimo że, nie od dzisiaj wiadomo, że wszystko,co robimy w internecie jest publiczne, to w wymogu podania linka do Facebooka w procesie rekrutacyjnym widzę przynajmniej trzy problemy.
Po pierwsze, jednak naruszenie prywatności, bo większość użytkowników serwisu to osoby prywatne, zamieszczające osobiste informacje przeznaczone dla określonego kręgu znajomych. Po drugie selekcja kandydatów w oparciu o niemerytoryczne informacje, bo jakie znaczenie przy ocenie kandydata na redaktora ma, czy na wakacjach był nad morzem czy w górach, redaktor to warsztat, a nie ‘lajfstajl’. Po trzecie uszczuplenie przestrzeni swobodnej wymiany myśli - im mniej prywatności w sieci, a raczej tak jawne jej naruszanie, tym bardziej sformatowane informacje, mniejsza różnorodność opinii.
Przed złożeniem aplikacji warto zastanowić się, czy pracodawca taki jak Grupa G7 media nam odpowiada. Zawsze jest jakiś wybór.
Witam.Zauważyłam to ogłoszenie wczoraj i jestem wręcz oburzona.Zastanawiam się czy takie kryterium rekrutacji jest zgodne z prawem i czy nie warto gdzieś tego zgłosić.Jako sprawna redaktorka poszukująca pracy, byłam zainteresowana tym ogłoszeniem ale właśnie poprzez ten wymóg nie dość, że się rozmyśliłam to dodatkowo zdenerwowałam! Z kim można się skontaktować aby podważyć tego typu działania?
Witam. Oczywiście jest tu problem prawny, ale nawet jeżeli Kodeks Pracy i zapisy o ochronie danych osobowych zostałyby znowelizowane i wymaganie takie jakie stawia Grupa G7 media, zostało by obłożone sankcją prawną, to nie rozwiązuje sprawy.
Pracodawcy nie będą stawiać takich warunków, ale to nie znaczy, że przestaną szperać po profilach na serwisach społecznościowych. Będą robić to po cichu. Prawo nie nadąża za internetem, więc póki co wszystkie te sprawy o zdjęcia na naszej klasie, wpisach na fb o firmie, są rozpatrywane indywidualnie.
Potrzeba prawa, ale tworzonego według nowych standardów, np. jak to robi Creative Commons w dziedzinie licencji.
Sprawa linka do profilu na fb jest dobrym tematem na artykuł (jako redaktorka wiesz, z czym co się je).
Póki co, pozostaje tylko pamiętać, że sieć jest miejscem publicznym i sparafrazować Wałęsę: “nie mów (w internecie) nikomu, co u ciebie w domu”.
Owszem zgadzam się, że prawo nie nadąża za internetem itp, ale ja widzę tutaj problem dyskryminacji osób, które nie chcą najzwyczajniej w świecie dzielić się z pracodawcą swoim życiem prywatnym! Przecież to jest dla mnie dokładnie to samo, gdyby na pierwszym etapie rekrutacji mój przyszły pracodawca powiedział: “wezmę Twoje CV pod uwagę jeśli dasz mi do przejrzenia swój telefon komórkowy – chcę zobaczyć Twoją listę kontaktów, wysyłane i odebrane smsy i mmsy………….. jeśli tego nie zrobisz nie masz nawet po co wysyłać CV”. Piszesz o przeglądaniu profili “po cichu” – to co innego- jeśli ktoś udostępnia swój profil wszystkim bo tak chce, nie widzę problemu by pracodawca z ciekawości na zajrzał, sama zaglądam na otwarte profile innych ludzi. Tutaj sprawa wygląda jak jawny szantaż – jeśli nie dasz linka i na czas rekrutacji nie zmienisz zapór chroniących prywatność nie masz czego u nas szukać. To przecież skandal. Swoją drogą jestem niezmiernie ciekawa ile osób marzących o “karierze” w tym portalu dało się na to złapać bez cienia refleksji…
Ogłoszeniodawca pewnie będzie się wykręcał, że nikogo nie zmusza do aplikacji, ale zgadzam się, że to dyskryminacja i przekroczenie kolejnej granicy ustalające złą praktykę. Pewnie grupa G7 media czuje się bezkarna, bo jak znam życie nie będzie żadnej reakcji.
Również jestem bardzo ciekaw, ile osób się zgłosiło, bo to dałoby odpowiedź jakie jest rzeczywiste przyzwolenie na takie traktowanie.
A propos zobacz jak wygląda to ogłoszenie na stronach SDP:
http://www.sdp.pl/node/5182
ani słowa o fb, przypadek?
nie wierzę w przypadki